niedziela, 2 grudnia 2012

Cierpienia człowieka normalnego

Będą lecieć hejty w ilościach hurtowych, więc jeśli ktoś miałby poczuć się urażony, to polecam mu znalezienie sobie innego, o wiele bardziej konstruktywnego zajęcia niż czytanie tego posta - ot, nie macie może ochoty, żeby zrelaksować się przy małej grze? -> klik!
Skoro już, drogi czytelniku, zamierzasz stracić trochę czasu przy moich wypocinach, to bądź łaskaw nie traktować ich dosłownie. Dżemkuję, niżej podpisana ja - autorka.

Chyba każdemu z nas na widok pewnych zjawisk, osób czy zachowań zdarza się wytrzeszczyć gały i pomyśleć, że kogoś zwyczajnie po-ooo-otrącił rower. Skoro już jesteśmy jedynymi normalnymi istotami we wszechświecie, na pewno bez większych problemów możemy sporządzić listę rzeczy, które w tym całym bajzlu dobijają nas najbardziej. Z przyjemnością przedstawiam państwu trzy zjawiska, które, delikatnie rzecz ujmując, wzbudzają we mnie egzystencjalny niepokój.

Gdzie ci mężczyźni, u-huuuu...
Nie ma brody, ale wybaczam.
Rurki o nogawkach węższych niż średnica włosa, różowa/turkusowa/różowo-turkusowa koszula, buty w podobnej kolorystyce (koniecznie vansy, KONIECZNIE), wełniana czapka noszona w środku lata no i oczywiście gustowna torebka, którą - podobnie jak spodnie - na różne wyjścia z entuzjazmem będzie pożyczała podkradała młodsza siostra. Ach, no i jeszcze szaliczek. Apaszka. Cokolwiek. Idzie później taka(i?) Miss Delikatności ulicą, za nią(nim?) gromada rozanielonych dziewcząt, a mnie wpada do głowy, że nigdy w życiu nie widziałam nikogo bardziej męskiego... Ojej, jednak nie, widzę codziennie rano. W lustrze. Nie mówię, że wszyscy, ale... panowie, serio? Za moich czasów (czyli gdzieś w okolicach bitwy o Helmowy Jar i Turnieju Trójmagicznego) facet to był facet - szybszy niż cień, twardszy niż skała i takie tam -  i wolałabym, żeby tak pozostało. Co by nie było, że powołuję się tylko na jakieś zagraniczne twory: Kmicicowi żebra pochodnią przypalano i słowem nie jęknął, a wy płaczecie z powodu zniszczonej fryzury? Nie mam pytań.

Najlepszy komplement świata.
Chciałam poinformować wszystkich panów (tym razem tych męskich do takiego stopnia, że... Och, no właśnie, aż skali brakuje, uhuhu), że zarówno ja jak i parę innych dziewczyn sprowadzania nas całych do jednej części ciała (tej, na której się siedzi, gdyby ktoś miał wątpliwości) wcale nie uważamy za fajne. Wręcz przeciwnie. Wiecie, jaki jest antonim do słowa "fajne", prawda? Ma trzy sylaby, kończy się literką "e". Tak bardzo modne wyrażenia w stylu "szarpałbym jak Reksio szynkę" używane na poważnie też jakoś do mnie nie przemawiają. Z drugiej strony wszelkie przejawy książkowo-filmowego romantyzmu (kwiatki-sratki, eleganckie kolacyjki i takie tam) uważam za zwyczajnie głupie, więc... Weź tu dogódź kobiecie.

Kwa, kwa, kwa.
Czepiałam się już panów, teraz czas na płeć piękną tę drugą. Panienki, jak wiadomo, są zawsze pięknymi nimfami, delikatnymi i ulotnymi, z dziecięcą niewinnością kokietującymi nieświadomych niczego panów. Rumienią się, chichoczą, rzucają zalotne spojrzenia spod długich niczym Mur Chiński rzęs, opowiadają o wszystkim swoim ukochanym przyjaciółkom... A przy tym są tak skąpo odziane, że czasem mam ochotę takiej dołożyć do normalnej bluzki, żeby nie zmarzła, biedaczka. Co nie zmienia faktu, że są po prostu słoooodziutkie - najlepiej wyglądają na portalach społecznościowych, na których przy okazji bawią się w gwiazdy występujące w MTV Cribs i pokazują szerokiej publice swoje mieszkania, najczęściej łazienki, najczęściej z perspektywy lustra, najczęściej prezentując przy tym swoje zdolności aktorskie i używając samych tylko ust w ułamku sekundy przeistaczają się w piękną, seksowną, uwodzicielską, wspaniałą, jedyną w swoim rodzaju... Kaczkę.

18 komentarzy:

  1. Facet ma być męski i tyle, nie żadne byle co. Tez denerwują mnie tacy, którzy wyglądają, jakby ubrania pożyczali od młodszej siostry. Co do dziubków też zgadzam się w stu procentach.

    Mnie jeszcze strasznie irytuje przesadne obnoszenie się z uczuciami, całowanie się i obściskiwanie na środku ulicy co 5 sekund. Kurczę no, takie rzeczy załatwia się raczej w samotności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym też chciałam napisać ale uznałam, że notka byłaby za długa. ^^'

      Panowie, słyszycie? Macie być męscy i już - teraz to już nie jest tylko moje zdanie. :<

      Usuń
  2. Podsumowanie o tej kaczce mnie dobiło kompletnie :D hahhah.

    A co do mody panującej wśród dzisiejszych ,,mężczyzn" to po stokroć wolałam ich w żelaznej zbroi na polu bitwy wymachujących mieczem.

    OdpowiedzUsuń
  3. a weź mi nawet nie mów, świat schodzi na psy ;D a hejty się sypią, wiem jak to jest :(

    dla mnie facet to musi byc facet, a nie zniewieściałe coś. Amen. Kurwa, żeby torebkę nosił? Serio?
    Ja rozumiem torbę, taką przez ramię, albo na laptopa - spoko. Ale torebkę, którą chętnie bym pożyczyła?!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem w stanie zrozumieć wiele. Że moda, że taka stylówa, no cóż - ich sprawa. Ale jak oni na bogów poruszają się w tych rurkach, kiedy nawet stanie w nich wygląda na coś arcytrudnego?? Takim nie trzeba żeber przypalać - zwoje spaliły im się już dawno i nawet tego nie poczuli.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie facet to musi być facet, a nie to coś w rurkach - wolę być do końca życia sama niż spotykać się z takim "czymś". Co do określania dziewczyn mianem "fajnych dup" czy robienia ustami kaczki to największa żenada i tyle. Krótko mówiąc świat niestety schodzi na psy. Ehh.

    OdpowiedzUsuń
  6. MOJE RURKI, MÓJ PROBLEM, NIE CHCESZ, TO NIE PATRZ!

    A na serio, to też dostrzegam ten problem, ale jejciu, pomyśl pozytywnie, chociaż czekaj, nie, gdzie tu pozytywy...

    Poza tym na serio, są faceci którym lepiej w koszuli, pobrudzeni jakimś smarem, potem i z brodą naturellement, ale są tacy jak ja, którym lepiej o wyglądzie słodkiego misiaka. I nie moja wina, że wszyscy ubierają się jak ja :c (bo to oczywiste, że moda śledzi moje pomysły w co się ubrać).

    O! Znalazłem pozytywa. Lepiej mieć do wyboru pedała w rurkach i geja w rurkach, niż nie mieć tydzień netu jak ja. To zostawi trwały uraz na mej biednej psychice...

    OdpowiedzUsuń
  7. Kaczki są seksi.
    Nie torebka! EKO TORBA! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wybywam. Na Księżyc, do równoległego Wszechświata, gdziekolwiek. Daj znać, kiedy miną te czasy :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Bo faceci to pizdyle i tyle.
    A o brodzie można w ogóle pomarzyć.
    Generalnie każde słowo wyjęłaś z ust moich ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tęsknię za wyjściem na dwór i spotkaniem prawdziwego, normalnego faceta. Idealnie ubrałaś w słowa opis dzisiejszych "mężczyzn".. Hm, nawet w cudzysłowie to określenie nijak do nich pasuje. W każdym razie przyznaję rację, pjona : )

    OdpowiedzUsuń
  11. Taaaak!
    Chociaż jeden mój kolega jest słodki w niebieskich rurkach i różowej koszulce, naprawdę, ale... wyjątek potwierdza regułę.
    Chociaż ja brody nie lubię. A wąsów już tym bardziej. Mi się najbardziej podobają chłopacy z włosami do ramion, ładną klatą i pięknymi oczami. Chociaż właściwie różni mi się podobają, ale najbardziej mnie kręcą muzycy rockowi/metalowi :D

    Najbardziej wnerwiają mnie komentarze typu "co jak co, ale włosy to ty masz fajne", "idź być ładna gdzie indziej", "oddaj urodę potem umrzyj". Takich stronek są już miliony i pod każdym zdjęciem się kurde taki komentarz znajdzie. Na "szarpałbym jak reksio szynkę" też się natknęłam. Jedyne co mnie przekonuje to "jesteś piękny jak wejście perkusji w Stairway to heaven" albo takie zwyczajne "masz piękne oczy".

    Duckface! :D Haha, skąd ja to znam. Szczególnie te dziubki na profilowym. Mam taką jedną koleżankę, co nie tylko zawsze do zdjęć wypuczy usta, ale rozmawia z chłopakami, skończy mówić i dziubek.

    O boże, boże, co to się porobiło!

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasami chciałabym żyć w XIX wieku, wtedy to byli mężczyźni!

    OdpowiedzUsuń
  13. "Szarpałbym jak Reksio szynkę" - padłam.
    Z dzisiejszymi facetami, koniecznie w naszym wieku, mam problem od długiego czasu. Przez to rozglądam się za trzydziesto- lub czterdziestoletnimi mężczyznami, którzy spokojnie mogliby być moim rodzicem. Cóż, to ostatnie męskie pokolenia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak widzę takiego "mężczyznę" to śmiać mi się chce. A Ci co się do tego jeszcze malują to już w ogóle przegięcie pały. Ostatnio leciałam po kanałach w tv i trafiłam na rozmowy w toku gdzie mężczyźni opowiadali o tym jak się malują i dbają o swoje ciało, Boże, ja przez całe swoje życie nie miałam tyle kosmetyków na twarzy co niektórzy faceci mają codziennie. Przerażające. I w sumie nie wiem co bardziej przeraża, taki facet, czy taka kaczka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uważam że współczesnych facetów wypuszczono dla udręki kobiet z jajami. Damnit, patrzeć nie mogę na te pipki, które są bardziej kobiece ode mnie. Jakie szczęście, że mój Jurand się gdzieś uchował, i choć nie oślepiony ogniem piekielnym, to i tak męski w każdym calu. Dzięki Ci ktokolwiek mi go zesłałaś!

    OdpowiedzUsuń