wtorek, 1 stycznia 2013

Nic specjalnego

Mam naprawdę słabą głowę, ale i tak jest lepiej, niż myślałam, że będzie - dwa piwa, a ja funkcjonuję na tyle dobrze, żeby coś tu napisać. Somersby, moje wielkie odkrycie, jedyne piwo smakowe które mi smakuje i mój jedyny towarzysz w sylwestrową noc.

No właśnie... Mówią o niej: magiczna, wyjątkowa, zaczarowana, niezwykła, wspaniała. Słyszę to i zdecydowanie kręcę swoją farbowaną łepetyną - noc jak każda, powtarzam z uporem maniaka, po raz kolejny maczając usta w jabłkowo-piwnym drinku.

Wyglądam przez okno. Niby co jest wyjątkowego, jeśli nie liczyć atakujących z każdej strony sztucznych ogni? Jest ciemno, świeci księżyc, nie ma niezidentyfikowanych obiektów latających na niebie, mój kot śpi jak gdyby nigdy nic, sąsiedzi hałasują nie bardziej niż zazwyczaj (mieszkająca nade mną pani ma bardzo donośny głos, if you know what i mean). Ludzie, którzy - z tego, co słyszałam - bawią się teraz gdzieś na imprezach, jutro w sporej części będą umierali na kaca, a ja nie. Ja będę wyspana, rześka, wypoczęta i pełna energii - tak samo pełna energii byłam, kiedy część znajomych dziewcząt płakała, że nie ma sylwestrowej kreacji. Och nie, dramat życia.

A jednak nie, nie będę całkiem obojętna na dzisiejszy dzień. Skoro wszyscy dookoła składają sobie życzenia, to ja też chcę! Życzę sobie zdanej matury, wspaniałych studiów, szybko zdanego prawa jazdy (kategorii A i B - będę lorkową na ścigaczu, strzeżcie się!), monitora do grafiki, odrobiny wytrwałości, więcej koni w Skyrim, sukcesów w LoL'u, pewności siebie, utrzymania obecnej figury do końca życia, odwagi na zafarbowanie po maturze włosów na różowo (marzenie od początku gimnazjum, coraz bliżej do terminu :3), chęci do pisania, książek i nowego jednorożca, bo stary ostatnio odszedł na zasłużoną emeryturę. No i żebym nigdy nie dorosła. Dorastanie jest przykre, tak sądzę.

Z kolei tobie (tak, właśnie tobie!) życzę wszystkiego, czego sobie zamarzysz - o ile nie jest to bilet na koncert Biebera... Albo dobrze, będę miła, może być nawet to. Szczególne prośby przyjmuję w komentarzach - jeśli tylko coś napiszecie, będę wam tego życzyła bardzo mocno.

Jej, to takie dziwne - nie tyle zwracać się do ludzi, którzy czytają twojego bloga, co wiedzieć, że tacy w ogóle istnieją. Dziękuję. Nie macie pojęcia, jak mnie to cieszy.

Jako że mam jeszcze trochę trunku pod ręką... Wasze zdrowie.
Akeshimate omedetou gozaimasu!

16 komentarzy:

  1. Dla mnie noc sylwestrowa też nie jest niczym wyjątkowym - bardziej przeraża mnie fakt, że za dwa dni mam sprawdzian z j. niemieckiego i w ogóle te dwa tygodnie jakieś takie zawalone, a mi zostało 1,5 miesiąca do wojewódzkiego z fizyki i czuję, że nic nie umiem... Ehh, słaby początek roku, tak sądzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja dzisiaj sylwestra spędzam co prawda bezalkoholowo - raczej ze względu na mój wiek niż postanowienie, ale mając słuchawki w uszach, podpuchnięte oczy od płaczu i laptop na kolanach, mam wszystko gdzieś. nie tak to sobie wyobrażałam, ale jak zwykle skończyło się na planach.

    nowy rok, a problemy te same.

    OdpowiedzUsuń
  3. Somersby jest mega super. Po czterech jest już taka faza, tylko mega się odbija jabzem potem, acz polecam! Ja też bym chciała zdać maturę i prawko, please:>
    Szczęśliwego Nowego!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mów nic na temat koncertu Biebera. Moja koleżanka opublikowała zdjęcie z biletem. Ustawiła nawet na profilowe. Zaraz ją usunę ze znajomych.
    W takim razie, ja ci życzę wszystkiego, czego tylko chcesz. A co tam, niech się w końcu spełni! c:

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki za maturę! Z perspektywy czasu wiem, że nie jest ona wcale trudna i nie wymaga ogromnych nakładów pracy : ).
    Trzymam też kciuki za prawka!
    A zdradzisz o jakich studiach myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dum, dum, dum... Polonistyka albo historia sztuki.

      Usuń
  6. Somersby rządzi, widzę, że nie tylko ja zostałam ostatnio jego fanką. Wszystkie Reddsy i inne sikacze w porównaniu do niego... ssą :P

    Życzę sobie rozpoczęcia przygody z LoLem (żeby w końcu mieć pojęcie o czym Luby mówi do mnie), życzę sobie, aby słodycze przestały mi smakować i na koniec żeby mój zakupoholizm się wyłączył.

    A Tobie życzę wszystkiego, czego życzyłaś sobie sama, bo w końcu musisz wiedzieć, co jest dla Ciebie najlepsze :* Tylko nie zabij się na ścigaczu. Szkoda by było takiej fajnej lorkowej...

    OdpowiedzUsuń
  7. o, top iwo też lubię, jest idealne na kaca, tak samo jak redds żurawinowy:P
    dla mnie noc sylwestrowa nie jest takimś super-mega-hiper wydarzeniem ale nie powiem, lubię ją spędzić dosć...szalenie i miło, ale ja chyba po prostu dużo nocy tak w życiu spędzam:)
    a ja na zielono-hell yeah!:D ciekawe, co mi w spitalu powiedzą....


    autoportretodczuwalny.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Może i ta noc nie jest wcale taka niezwykła, na jaką kreują ją inni, ale mimo wszystko fajnie jest spędzić ją z przyjaciółmi w dobrej atmosferze, która wcale nie oznacza chlania do upadłego. Ahh, jak ja lubię Somersby <3

    Życzę Ci tego wszystkiego, czego sama sobie życzyłaś (sorki, nie będę oryginalna ;d). I dla siebie zdania matury i prawka, przydałoby się :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, ja też nie chcę dorosnąć. Chociaż nie wydaje mi się, żeby to w ogóle było możliwe :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Też lubię somersby. I głowę też mam słabą, ale za to nie miewam kaca. ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla niektórych bilet na koncert kpopowy jest jak bilet na koncert Biebera więc... dziękuję!
    Ekscytacja fajerwerkami lecącymi z każdej strony i graniem w środku noce we Władcę Pierścieni na PS połączone z przyrzucaniem sobie wyrzutni konfetti z rąk do rąk z przyjaciółkami, "bo czasem jeszcze ją zdetonuję"...w pewnych aspektach chyba nie pozwolę sobie dorosnąć.
    Farbowanie włosów jest złe. Nie dość, że musisz je potem ciągle maczać w tym barwniku, to jeszcze się niszczą i może Ci kolor nie wyjść. Nie dla mnie taka forma adrenaliny.
    Ruszyłam myszką i przeczytałam sobie komentarze: serio chcesz być polonistką? Ja mam jedną w domu i obiecałam sobie, że choćby od tego los świata miał zależeć, nie wyspecjalizuję się w tej dziedzinie. Chyba że znasz jakiś inny zawód po filologi polskiej niż nauczyciel - wykładowca.
    Jednorożca różowego, do koloru włosów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nienienie, nigdy przenigdy nie zostanę nauczycielką. Marzy mi się specjalność edytorska i posada korektora w jakimś wydawnictwie. :3

      Usuń
  12. Skoro smakuje Ci somersby to polecam coś jeszcze lepszego (ja też piwa nienawidzę) - cider kiss. Jeśli masz do niego dostęp to polecam zwłaszcza truskawkowe...

    Dorastanie nie jest przykre. Dorastanie jest piękne jeśli jest się wartościową osobą. Można wtedy tylko nabrać na wartości.

    OdpowiedzUsuń
  13. Życzę Ci tego wszystkiego, czego sama sobie życzysz, ale najbardziej tego, żebyś nie dorosła! Bo bycie dzieckiem jest największym darem życia :D jej, jakie to urocze.

    OdpowiedzUsuń
  14. ja sobie życzę zdania matury z matmy (to będzie cud) i w końcu zdania tego prawka, bo już mam dosyć :)

    OdpowiedzUsuń